REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE 2020


 
 
prev next
 

DOBRA SPOWIEDŹ

Bóg jest Panem świata. Jedynym, który może dać mi życie wieczne.
▶️ Czy w swoim życiu stawiam Boga na pierwszym miejscu? A może zamiast Boga prawdziwego czczę innego bożka?
Może pieniądz? Przyjemność? Władzę? Naukę? A może samego siebie?
▶️ Czy znajduję czas na modlitwę? Czy słucham, co Bóg ma mi do powiedzenia, czytając Jego słowo?
▶️ Czy potrafię dla Boga złożyć ofiarę? W imię miłości bliźniego dać jałmużnę, w dobrej sprawie albo szanując prawo
Kościoła podjąć post? Czy zgadzam się na wolę Bożą?
▶️ Na ile staram się pogłębiać swoją wiarę, by była jak najbardziej rozumna i wolna od wątpliwości?
▶️ Czy ufam w Bożą dobroć? Czy przypadkiem nie popadam w rozpacz co do możliwości własnego zbawienia? Albo, odwrotnie, czy zbyt zuchwale w nie wierząc, nie nadużywam Bożego miłosierdzia?
▶️ Czy jestem Bogu wdzięczny za wszystko co mi dał? A może głównie mam do Niego pretensje, że wszystko jest nie po mojej myśli?
▶️ Czy szanuję tych, którzy nie wierzą tak jak ja?
▶️ Czy przypadkiem nie oddaję się wróżbiarstwu, magii albo czarom? Chodzę do wróżki? Noszę amulety?

 

▶️ Czy szanuję Boga, jego dobre imię? Czy nie nadużywam, go dla swoich, czasem brudnych, spraw?
▶️ Czy nie wypowiadam imion świętych (Jezusa, Maryi, innych świętych) bez uszanowania?
▶️ Czy, co gorsze, nie bluźniłem? To znaczy czy nie mówiłem o Bogu źle, z nienawiścią, z wyrzutami? Do Niego, do
siebie, wobec bliźnich? Czy nie pozwalałem sobie w towarzystwie na drwiny z Boga?
▶️ Czy nie mówiłem źle o Kościele i rzeczach świętych? A może brałem udział w drwinach z sakramentów?
▶️ Czy nie nadużywałem imienia Bożego strasząc innych jego karą? Np. niesforne dzieci? Albo wtedy, gdy moje dorosłe już dzieci nie zgadzały się ze mną, by im narzucać własną wolę?
▶️ Czy przypadkiem nie zdarzało mi się lekkomyślnie składać, angażującej Boży autorytet, przysięgi? A jeśli już ją złożyłem, to czy jej dotrzymałem?

 

▶️ Czy w niedziele i inne święta pamiętam o świętowaniu? A może narzekam, że znów przyszedł dzień, w którym nie wolno mi pracować i muszę iść do Kościoła?
▶️ Czy powstrzymuję się od podejmowania w niedzielę i święta od zajęć, które przeszkadzają oddawaniu Bogu należnej czci, nie pozwalają radośnie jej przeżywać, służyć w tym dniu innym lub po prostu odpocząć?
▶️ Czy zmuszony okolicznościami do pracy w niedzielę znajduję czas na odpoczynek w innym dniu?
▶️ Czy swoim zachowaniem nie przeszkadzam innym w niedzielnym świętowaniu (głośne prace domowe, wyprawy do supermarketów)?
▶️ Na ile staram się ten dzień, zgodnie z chrześcijańską tradycją, przeznaczyć niedzielę i święta na posługę wobec chorych, kalekich i starszych?
▶️ Ile czasu znajduję w niedzielę na pielęgnowanie więzi rodzinnych i koleżeńskich?
▶️ Ile czasu w niedzielę poświęcam dla siebie (książka, dobry film, sport, godziwa rozrywka, hobby)?
▶️ Spotkać się z Bogiem to zaszczyt. Czy szanuję dane mi przez Boga zaproszenie i chodzę na niedzielną i świąteczną Eucharystię? Czy tego dnia staram się też jakoś inaczej pogłębić swoja religijność (prywatna modlitwa, lektura religijna)?

 

▶️ Czy w myślach, mowie, uczynkach odnoszę się z szacunkiem do swoich rodziców? Czy czasem ich nie zaniedbuję?
▶️ Czy będąc już dorosłym synem czy córką, dbam o swoich rodziców? Czy się za nich modlę? Czy znajduję czas na odwiedziny? Czy, jeśli jest taka potrzeba, wspieram ich materialnie? A jeśli są chorzy, to czy znajdują dla nich wystarczająco dużo czasu, ciepła i życzliwości?
▶️ Jak odnoszę się do innych bliskich mi osób? Do rodzeństwa czy krewnych innych krewnych?
▶️ Czy, będąc rodzicem i pamiętając, że celem wychowania jest samodzielność młodego człowieka, dbam o jego dobre wychowanie? Czy interesuję się jego życiem? Czy z nim rozmawiam? Także o ważnych i bolesnych sprawach? Jak reaguję na grzech swoich dzieci? Z dezaprobatą? Z przyzwoleniem?
▶️ Czy będąc ojcem czy matką dorosłych dzieci, szanuję ich niezależność? A może za bardzo się wtrącam w ich życie małżeńskie, w wychowanie dzieci?
▶️ Czy szanuje mój Kościół i ustanowione przezeń prawa (przykazania kościelne)?
▶️ Jak przyczyniam się do dobra swojej ojczyzny? Czy uczciwie wypełniam swoje wobec niej obowiązki? Chodzę na wybory?

 

▶️ Jaka jest moja postawa wobec życia? Czy szanuję je? Ile jego kropel zabrałem sobie lub innym swoim niewłaściwym postępowaniem?
▶️ Raczej nikogo nie zabiłem. Ale czy nie zdarzyło się, że nie pomogłem człowiekowi w niebezpieczeństwie śmierci?
Ofierze wypadku, napaści albo pijakowi leżącemu w śniegu?
▶️ Jak patrzę na sprawę zabijania nienarodzonych? Czy przypadkiem nie popieram aborcji w dyskusjach? A może namawiałem do tej zbrodni?
▶️ Jaki jest mój stosunek do eutanazji? Czy przypadkiem nie popieram tej formy zabijania? Czy wiem, że Kościół nie
zgadzając się na eutanazję akceptuje prawo człowieka do godnej śmierci?
▶️ Czy przypadkiem nie podejmowałem prób samobójczych?

▶️ Jak prowadzę samochód? Czy staram się przestrzegać przepisów ruchu drogowego wiedząc, jakie nieszczęście niebezpieczna jazda może sprowadzić? Czy nie prowadziłem samochodu pod wpływem alkoholu czy narkotyków?
▶️ Czy nie szkodzę sobie na zdrowiu przez nadużywanie alkoholu? Czyli picie zbyt częste lub w zbyt dużych ilościach alkoholu? A może zdarzyło mi się upić?
▶️ Czy nie używałem narkotyków? A może nimi handlowałem, dla zysku godząc się, że sprowadzą na człowieka śmierć?
▶️ Czy w jakiś inny sposób szkodzę sobie na zdrowiu?
▶️ Czy zdarzyło mi się kogoś pobić czy uderzyć? A może namawiałem innych do takich czynów?
▶️ Czy zdarzyło mi się ranić kogoś swoim słowem? Krzykiem, wyzwiskami, obelgami? A może prowadziłem jakąś wyrafinowaną grę, w której chodziło o znęcanie się psychiczne nad moją ofiarą?
▶️ Czy nie chowam w sercu nienawiści, czekając na stosowną okazję, by na kimś się zemścić?
▶️ Czy moja postawa nie przyczynia się do śmierci czyjejś duszy? Czy nie byłem powodem zgorszenia?

 

▶️ Czy jestem wiernym małżonkiem? Czy zachowuje czystość w myślach, mowie i uczynkach?
▶️ Czy staram się w swoim małżeństwie pielęgnować miłość? A może uważam, że to tylko druga strona ma się starać?
▶️ Czy w pożyciu małżeńskim szanuję współmałżonka? Czy nie jest tak, że w sprawach współżycia decyduję tylko ja?
▶️ Czy pamiętam, że współżycie seksualne w małżeństwie nie może, przez stosowanie technik czy środków antykoncepcyjnych, wykluczać możliwości poczęcia, a wyjątkiem od tej zasady jest jedynie podjęcie współżycia w sytuacjach, gdy sama natura czyni małżonków niepłodnymi (wiek, choroby, czas niepłodny kobiety)?
▶️ Jeśli nie mam męża czy żony, to czy pamiętam o tym, że współżycie seksualne poza małżeństwem jest grzechem?
▶️ Czy jestem czysty w swoim zachowaniu wobec osób innej płci, w rozmowach z innymi, a także w swoich myślach i pragnieniach? Także zachowaniach wobec siebie samego? Czy pamiętam, że dobrowolne wywoływanie podniecenia seksualnego poza małżeństwem jest grzechem?
▶️ Czy nie korzystam z pornografii czy innych seksualnych usług (agencje towarzyskie, niemoralne kontakty w internecie)?

 

▶️ Czy w jakikolwiek sposób naruszyłem czyjąś własność wbrew racjonalnej woli jej właściciela? Czy powściągam swoje serce przed pragnieniem posiadania?
▶️ Czy swoją własnością potrafię się dzielić z potrzebującymi? Ile konkretnie pieniędzy, rzeczy, daję potrzebującym? Czy potrafię też dać im dobre słowo?
▶️ Czy należycie dbam o potrzeby materialne swojej rodziny? A może najwięcej przeznaczam na własne potrzeby (np. alkohol, gry hazardowe) nie dbając o współmałżonka czy dzieci?
▶️ Czy komuś czegoś nie ukradłem? Na przykład pracodawcy? Czy nie korzystam bezprawnie z własności społecznej?
Może wyłudzam nienależne świadczenie? Może inni muszą płacić za zużyty przeze mnie prąd czy gaz, czy nawet za mój niezapłacony czynsz? A może nie kasuję biletów w autobusie? Czy płacę należne podatki?
▶️ Czy spłacam swoje długi i oddaję pożyczone? Czy nie uprawiałem lichwy? Czy nie zniszczyłem czyjejś własności?
▶️ Czy jestem uczciwy w transakcji kupna-sprzedaży? A może starałem się ukryć, że towar który sprzedaję jest wybrakowany?
▶️ Czy przykładam się do pracy zawodowej? Czy nie jest tak, że pobieram pensję, choć to inni muszą za mnie wiele rzeczy robić? A jeśli jestem pracodawcą, to czy nie wykorzystuję swoich pracowników? Na przykład wypłacając im
pensje zbyt niskie, zatrudniając ich na czarno i pozbawiając w ten sposób świadczeń emerytalnych, zdrowotnych czy do płatnego urlopu?
▶️ Czy nie wykorzystywałem swojego stanowiska dla niezgodnego z prawem osiągnięcia zysku materialnego? Na przykład przekazując bliskim poufną wiedzę o tym, co w najbliższym czasie może przynieść zysk? A może przyjmowałem albo dawałem łapówki? Czy dla osiągnięcia korzyści materialnych nie fałszowałem dokumentów?
▶️ Czy należycie dbam o dobro wspólne, jakim jest środowisko naturalne? A może bezmyślnie je niszczę? Na przykład przez wysypywanie śmieci do lasów czy rzek?
▶️ Czy spowiadając się z grzechów przeciwko 7 przykazaniu pamiętam, że wymagają naprawienia wyrządzonej krzywdy, czyli oddania ukradzionego?
▶️ Czy staram się opanować swoje pragnienie posiadania? Czy przez brak panowania nad nim nie dopuszczam się innych występków (obmowa współpracowników, nieuczciwość w interesach itd.) A może jestem chciwy, zachłanny czy zazdrosny o bogactwo innych?

 

▶️ Czy o moich słowach i zachowaniu mogę powiedzieć, że są trwaniem w prawdzie?
▶️ Czy nie zdarzyło mi się mówić nieprawdy? Z jakiego powodu? Jak poważna była to sprawa? Czy nie wprowadzałem innych w błąd swoim postępowaniem (obłuda)?
▶️ Czy zdarzyło mi się mówić złą nieprawdą o drugim człowieku (oszczerstwo)? Czy nie rzucałem na bliźnich, przez słowa lub czyny, fałszywych podejrzeń? I czy pamiętam, że oszczerca zawsze zobowiązany jest naprawić wyrządzoną krzywdę, przynajmniej przez sprostowanie nieprawdziwej informacji?
▶️ Czy bez należytej podstawy nie uznałem za prawdę złej opinii o bliźnim (pochopny sąd)?
▶️ Czy zdarzyło mi się bez ważnej przyczyny ujawniać wady i błędy bliźniego (obmowa)?
▶️ Czy przez pochlebstwo nie utwierdzałem bliźniego w poważnie złym postępowaniu?
▶️ Czy byłem dyskretny w sprawach, które w tajemnicy mi powierzono lub też w tych, w których o dyskrecję mnie proszono? Czy pamiętałem o zasadach dotyczących tajemnicy zawodowej?